Budzisz się i przez sekundę, może dwie, nikt w Tobie niczego nie liczy. Potem ktoś puka. Rata, szef, zdanie rzucone wczoraj przy kolacji. Żołądek twardnieje i wstajesz z łóżka jako dłużnik, chociaż jeszcze nic nie zdążyłeś wziąć.
Ta książka idzie przez jeden zwykły dzień: od budzika, przez łazienkę, korek i kolejkę do kasy, aż do nocy. A potem jeszcze dalej, na próg. Dzień traktuję tu jak małe wcielenie. Rano dostajesz ciało z wczorajszymi plikami, wieczorem odkładasz je jak kurtkę na krzesło. Co po drodze zauważysz, zostaje z Tobą. Co przegapisz, jutro wróci w tym samym kostiumie.
Jest w niej zeszyt w kratkę spod lady osiedlowego sklepu. Wchodzisz pierwszy raz w życiu, a sprzedawczyni już stuka palcem w kolumnę cyfr z Twoim nazwiskiem. Z czasem trafia do niego wszystko: karma, misja życiowa, miłość i choroba. Przychodzi też kurier z tabletem i pustą ramką, w której stawiasz zygzak palcem, bez czytania. Podpisujesz się tak kilkanaście razy dziennie, kiedy telefon pika w korku albo ktoś przy stole trafia w Twój czuły punkt. Wieczorem gasisz światło, a głowa otwiera zeszyt i zaczyna sąd. Na końcu dzwoni bardzo miły pan z ofertą konsolidacji wszystkich zobowiązań w jednej racie. W tej rozmowie słyszę całą ofertę, jaką ten świat składa człowiekowi przy świetle, kiedy ciało się zatrzymuje.
Nie obiecam Ci, że to życie będzie Twoim ostatnim, i nie dam Ci formuły na próg. Śmierć niczego nie załatwia za nikogo. To, z czym tam staniesz, powstaje w zwykły wtorek przy umywalce i w korku. I tam też możesz przestać stawiać podpis.
Ta książka jest dla Ciebie, jeśli budzisz się zmęczony, zanim zadzwoni budzik, i od pierwszej sekundy czujesz, że komuś coś wisisz. Albo jeśli masz za sobą warsztaty, oczyszczanie i lekcje duszy, a ciężar dalej siedzi Ci na karku. Nie musisz się ze mną zgadzać. Wystarczy podejrzenie, że ten świat od dawna jest dziwnie nie w porządku.
Posłuchaj fragmentu
Wstęp i trzy pierwsze rozdziały, 34 minuty audiobooka z muzyką: fragment na YouTube.
Wydanie i pliki
To wydanie napisałem od początku. Poprzednie miało 33 rozdziały i zupełnie inny układ.
PDF A5: 155 stron.
EPUB: układ dopasowuje się do ekranu czytnika.
Pełny audiobook bez muzyki, jeden plik MP3, 3 godz. 28 min.
Pełny audiobook z nastrojowym podkładem muzycznym i delikatnymi efektami dźwiękowymi, jeden plik MP3, 3 godz. 30 min.
Obie wersje audiobooka także w 26 osobnych nagraniach (wstęp, 24 rozdziały i kilka słów o autorze): dwa ZIP-y z ponumerowanymi plikami MP3 i spisem.
Dwa pakiety ZIP, po jednym dla każdej wersji audiobooka: „Pakiet bez muzyki” i „Pakiet z muzyką”. Każdy zawiera PDF A5, EPUB, pełny audiobook i nagrania rozdziałów swojej wersji.
Spis treści
Zanim wyłączysz budzik
Część pierwsza. Rano
Pierwsza myśl
Lustro w łazience
Na zeszyt
Kto prowadzi ten sklep
Część druga. Dzień
Pasek wiadomości
Podpis
Kiedy pali się wszystko
Sąd bez akt
Szkoła, której nie było
Złoty kołowrotek
Kasa numer trzy
Nikogo w domu
Ratownik bez wezwania
Część trzecia. Wieczór
Dwa kombinezony
Ciało choruje, Ty nie jesteś winny
Supermarket ze światłem
Plus i minus
Część czwarta. Noc
Gdzie patrzysz, tam się dorysowuje
Pudełko ze zdjęciami
Piętro wyżej
Wieczorny rachunek
Wiedza bez słów
Część piąta. Próg
Konsolidacja zadłużenia
Wiatrak kręci się jeszcze
O autorze
Co dalej
Kto pilnuje progu po śmierci i skąd ma do Ciebie prawo, rozpisuję w „Strażnikach po śmierci”.
Autor: Bogusław Duda
Język: polski