Ta sesja jest dla mężczyzn, którzy czują, że przez większość życia musieli być silni, radzić sobie sami, kontrolować sytuację, nie pokazywać słabości i nieustannie coś udowadniać.
Dla tych, którzy potrafią działać, zarabiać, brać odpowiedzialność i „ogarniać życie”, ale gdzieś pod spodem czują napięcie, zmęczenie, presję, odcięcie od emocji albo trudność w prawdziwym kontakcie ze sobą i z drugim człowiekiem.
Podczas tej sesji będziemy pracować z programami, które przez lata mogły budować określoną definicję męskości: „muszę być twardy”, „nie mogę się bać”, „nie mogę płakać”, „muszę poradzić sobie sam”, „moja wartość zależy od tego, ile zarabiam”, „muszę utrzymać rodzinę”, „muszę mieć kontrolę”, „nie mogę popełnić błędu”, „nie mogę pokazać, że czegoś nie wiem”, „jeśli pokażę słabość, stracę szacunek”, „inni mężczyźni są konkurencją”, „kobieta może mnie ograniczyć”, „bliskość oznacza utratę wolności”.
Będziemy zaglądać głębiej — do relacji z ojcem i tego, jakiego obrazu mężczyzny nauczyłeś się w domu, do relacji z matką, do doświadczeń dzieciństwa, szkoły, pierwszych relacji, odrzucenia, zdrady, upokorzenia, presji osiągnięć, pieniędzy, seksualności i odpowiedzialności.
Będziemy pracować również z tym, co mogło być przekazywane przez pokolenia mężczyzn w rodzie: potrzebą przetrwania, ciągłej gotowości, walki, ciężkiej pracy, nieokazywania bólu, nieproszenia o pomoc i przekonaniem, że mężczyzna ma przede wszystkim „wytrzymać”.
Przyjrzymy się temu, jak te programy mogą przejawiać się dzisiaj w codziennym życiu: w napięciu ciała, zaciskaniu szczęki, trudności w odpoczynku, ciągłym analizowaniu, potrzebie kontroli, wybuchach złości, wycofywaniu się podczas konfliktu, zamykaniu się w sobie, pracoholizmie, problemach z komunikacją, trudności w nazywaniu potrzeb, lęku przed bliskością czy ciągłym poczuciu, że trzeba zrobić jeszcze więcej, żeby w końcu być wystarczającym.
Ta sesja nie ma odebrać Ci siły. Ma pomóc Ci przestać używać całej swojej siły do walki ze sobą.
Na poziomie codziennego życia może oznaczać to więcej spokoju w sytuacjach konfliktowych, łatwiejsze stawianie granic, większą zdolność mówienia wprost o tym, czego chcesz i czego nie chcesz, mniej potrzeby tłumienia emocji, łatwiejsze proszenie o pomoc, większą swobodę w relacji z kobietą, mniej presji związanej z pieniędzmi i osiągnięciami oraz możliwość odpoczynku bez poczucia winy.
Będziemy pracować z relacjami, ponieważ dojrzała męskość nie polega ani na dominowaniu nad kobietą, ani na podporządkowywaniu się jej. Chodzi o możliwość pozostania sobą w bliskości. O umiejętność powiedzenia „kocham”, ale również „nie”. O stawianie granic bez agresji. O prowadzenie bez kontrolowania. O pozostanie w rozmowie również wtedy, kiedy pojawiają się trudne emocje.
Będziemy pracować z pieniędzmi i sukcesem, ponieważ wielu mężczyzn przez całe życie nosi przekonanie, że ich wartość zaczyna się dopiero przy określonym wyniku na koncie, stanowisku, biznesie czy poziomie osiągnięć. Chcemy oddzielić Twoją wartość od tego, co aktualnie posiadasz i ile aktualnie zarabiasz, aby sukces mógł być czymś, co tworzysz, a nie czymś, czym próbujesz udowodnić sobie prawo do szacunku.
Dotkniemy również seksualności i presji związanej z byciem „wystarczająco męskim”. Seksualność nie musi być kolejnym egzaminem, który trzeba zdać. Może ponownie stać się obecnością, kontaktem, przyjemnością, zaufaniem i prawdziwym spotkaniem z drugim człowiekiem.
Będziemy pracować z układem nerwowym i reakcjami walki, ucieczki oraz zamrożenia — z tymi momentami, kiedy ciało reaguje szybciej niż świadomy umysł. Kiedy zwykła rozmowa zaczyna być odbierana jak atak. Kiedy krytyka brzmi jak: „jesteś beznadziejny”. Kiedy potrzeba partnerki brzmi jak: „znowu ktoś chce odebrać mi wolność”. Kiedy odpoczynek wywołuje niepokój, bo ciało nauczyło się, że bezpieczeństwo istnieje tylko wtedy, gdy cały czas jesteś gotowy do działania.
Celem tej sesji jest powrót do dojrzałej, stabilnej męskiej siły.
Takiej, która nie potrzebuje krzyczeć, żeby była słyszana. Nie potrzebuje dominować, żeby czuła się silna. Nie potrzebuje kontrolować wszystkiego, żeby czuła się bezpieczna. Nie potrzebuje zdobywać kolejnych rzeczy, żeby czuła swoją wartość.
To powrót do mężczyzny, który potrafi działać, decydować, tworzyć, zarabiać, chronić i brać odpowiedzialność, ale jednocześnie potrafi czuć, odpoczywać, kochać, komunikować swoje potrzeby i pozostawać w kontakcie ze sobą.
Bo prawdziwa siła nie polega na tym, że niczego nie czujesz.
Prawdziwa siła zaczyna się wtedy, kiedy nie musisz już uciekać od tego, co czujesz.
Ta sesja jest powrotem do mężczyzny, który nie musi już całemu światu udowadniać, że jest mężczyzną.
On po prostu nim jest.