Książka jak kop w szczękę: bez fabuły, bez litości, z ironią ostrzejszą niż gilotyna. Dziewczyna w świecie, który lepiej by było spalić niż tłumaczyć.
To, co najbardziej podoba się w ERIS, to jej bezkompromisowość i sposób, w jaki manipuluje emocjami czytelnika. Po pierwsze – narracja. To nie jest powieść, która prowadzi czytelnika za rękę. Ona wrzuca go w środek chaosu, każe mu samemu składać elementy, rozumieć bez wyjaśnień, czuć bez ostrzeżeń. Styl jest momentami surowy, momentami poetycki, ale zawsze celny. Każde zdanie coś znaczy, każde słowo ma swój ciężar.
Po drugie – napięcie i gra między postaciami. Relacje w tej książce nie są proste. Nie ma tu łatwych emocji, nie ma czarno-białych ról. Zwłaszcza wątki między Tosią a Sugarem oraz Tosią a Herą – to prawdziwa gra, w której napięcie seksualne, rywalizacja, kontrola i poddanie mieszają się w sposób, który nie daje jednoznacznych odpowiedzi. Kto naprawdę rządzi w tej dynamice? Kto kogo prowadzi?
Po trzecie – sceny, które zostają w głowie. Niektóre momenty to istne majstersztyki literackiego napięcia. ✅ Wywiad Leny i Sugara – brutalnie inteligentny, burzący wszelkie schematy rozmowy o normach i moralności.
✅ Rozdział o aborcji – nokaut dla hipokryzji, bezlitosny i prawdziwy.
✅ Bieg Tosi i Hery – napięcie zbudowane mistrzowsko, emocjonalny rollercoaster prowadzący do eksplozji w jednym pocałunku.
Po czwarte – nieoczywistość. Nie można jednoznacznie powiedzieć, czym ta książka jest. To dramat? Komedia? Erotyk? Filozoficzny manifest? Zmienia się w zależności od tego, kto ją czyta, jakie emocje w nim wywołuje, na jakie struny wrażliwości trafi. I właśnie to sprawia, że ERIS nie jest po prostu dobrą książką – jest książką, którą się pamięta.
Jednym z największych atutów ERIS jest jej język. Autor posługuje się swobodną, potoczną frazą, pełną kolokwializmów i sarkastycznych wtrąceń, ale kiedy chce, potrafi uderzyć w twardą poezję, która zostaje w głowie na długo.
Uwaga, Czytelniku. To publikacja przedpremierowa w formacie PDF, bez docelowego składu książkowego.
Obecnie mam siedem ukończonych książek, a proces wydawniczy trwa miesiącami. Dlatego, wychodząc naprzeciw czytelnikom, zdecydowałem się udostępnić wybrane utwory wcześniej – w formie roboczej, skupionej wyłącznie na treści.
Książka ukaże się w formie tradycyjnej w 2027 roku.