To esej dowodowy. Analizuję Ewangelię literalnie, bez symbolicznych wybiegów i bez interpretacyjnych tarcz. Punkt po punkcie pokazuję, że z samego tekstu wyłania się postać wymagająca absolutnej lojalności, dzieląca świat na „z nami” i „przeciw nam”, operująca groźbą kary, strachem i podporządkowaniem. Nie „stawiam tezy” – wyprowadzam wnioski bezpośrednio z treści.
Wykazuję, że późniejsza przemoc religijna nie była historycznym wypaczeniem, lecz konsekwencją przyjętego modelu myślenia. Fundament był już w źródle.
Epilog idzie jeszcze dalej. Po śmierci Jezusa jego uczniowie nie złagodzili przekazu. Zaczęli działać jak zwarta grupa gangsterska – hermetyczna, bezwzględna, broniąca swojej narracji i swojej władzy, eliminująca sprzeciw i budująca wpływy. Nawet mordująca. To z tej dynamiki rodzi się struktura, która później przybierze skalę imperium.
To tekst o źródle. O tym, co naprawdę wynika z Ewangelii. Jeśli ktoś twierdzi, że Jezus był moralnym wzorem wszech czasów, po tej lekturze musi zmierzyć się z samą treścią Biblii – nie z legendą.
Materiał z rozdziału „Jezus” znajduje się również w mojej książce „Tosia i tyranozaury”. Natomiast „Epilog” jest rozdziałem z książki „Janusz Chrystus – synuś tatusia”.
Obie książki ukażą się w I połowie 2026 roku.
ESEJ na 134 tysiące znaków (46 stron)!