Ateizm to nie klub fanów Dawkinsa.
Jeśli boisz się rozliczyć autorytety, nie wyszedłeś z religii – tylko zmieniłeś jej logo.
Czy dwóch ateistów może stanąć po przeciwnych stronach barykady w sprawie Jezusa?
Popularyzatorski Dawkins kontra bezkompromisowy Krzemień.
Mainstreamowy „papież ateizmu” kontra ktoś, kto mówi: sprawdźmy tekst, a nie legendę.
Tak. Takie rzeczy się zdarzają.
Esej „Nowy ateizm”
to rozliczenie nie z religią, lecz z ateizmem, który zaczął tworzyć własne świętości. To krytyka tezy, że Jezus był „jednym z największych etycznych myślicieli wszech czasów” – tezy powtarzanej bez analizy, bez konfrontacji z treścią Ewangelii.
O co chodzi?
O konsekwencję. Jeśli rozbieramy religię na części, nie możemy jednocześnie konserwować jej centralnej figury w świeckim opakowaniu. Jeśli walczymy z dogmatem, nie twórzmy nowego.
Ten esej nie atakuje dla sportu.
On sprawdza, czy niewiara naprawdę jest wolna.
ESEJ na 29 tysięcy znaków (11 stron)