To historia dziewczyny, która nie próbuje pasować do świata – tylko patrzy, jak świat próbuje pasować do niej. Intymna, gęsta opowieść o tożsamości, wolności i napięciu między tym, kim jesteśmy, a tym, kim mamy być.
Nie ma tu dydaktyki. Jest puls. Jest charakter. Jest chaos, który nie jest zniszczeniem, lecz początkiem czegoś nowego.
Tosia to jedna z centralnych figur mojego uniwersum literackiego. Narodziła się w powieści Hera, ale szybko przestała być tylko bohaterką – stała się osią konstrukcyjną kilku książek.
Jest fundamentem dwóch powieści, pojawia się w satyrze 66 twarzy Lucjana, przemawia w formie listów w filozoficznej Tosia i tyranozaury, wchodzi w obszar fantasy (Kto odprowadzi Sugara) i zapewne będzie powracać w kolejnych opracowaniach.
To nie jest postać jednorazowa. To rdzeń mojego literackiego świata.
OPOWIADANIE na 74 tysiące znaków (34 strony)