Gdy w połowie lat 90. XX wieku zaczynałem grać na didgeridoo, w Polsce dostęp-
ne informacje na jego temat były bardzo skromne.
W świecie didgeridoo był to romantyczny, przedinternetowy okres podróżowania
w poszukiwaniu mistrzów, wiedzy i umiejętności.
Aby czegoś się dowiedzieć, często przemierzało się setki kilometrów, by spotkać
grającego instrumentalistę, którego można było uznać za „bliskiego” geograficznie.
Chłonąc każdą minutę koncertu wzrokiem i uchem, można było doświadczyć swo-
istej inicjacji - kontaktu z tajemnym, zachwycającym doznaniem, jakie niesie ze sobą
instrument z mitycznego, odległego lądu na antypodach.
Scena muzyczna nie była jeszcze bogata w wykonawców didgeridoo; tematyczne
festiwale dopiero miały nadejść, więc pozostała nadzieja na spotkania w trakcie po-
dróży.
W moim przypadku były to europejskie wojaże - Australia pozostawała fizycznie
niedostępna.
Z czasem jednak, paradoksalnie, to jej kultura zaczęła przychodzić do mnie - po-
przez spotkania z ludźmi głęboko z nią związanymi.
Był to również czas, w którym prawdziwe aborygeńskie didgeridoo były tak rzad-
kie i wyjątkowe, że już samo ich dotknięcie - nie mówiąc o możliwości zagrania - miało
niemal mistyczny wymiar.
Wiedza i postępy w grze przychodziły powoli. Z powodu niewielkiej liczby dostęp-
nych publikacji rozwój odbywał się latami.
Informacje o kulturze aborygeńskiej często opierały się na niezweryfikowanych
przekazach i powtarzanych z ust do ust opowieściach, tworzących - jak ujmował to mój
znajomy etnograf - „mity o mitach”.
Poradnik ten jest osobistym podsumowaniem efektów 23-letnich spotkań związa-
nych z didgeridoo.
Zawiera wiedzę, z którą miałem okazję się zetknąć. Starałem się odmitologizować
część informacji i wprowadzić niezbędne korekty - choć nie mogę wykluczyć, że poja-
wił się tu i ówdzie mit pozbawiony potwierdzenia w rzeczywistości.
Publikacja ta ma przede wszystkim służyć jako praktyczny poradnik ułatwiający
grę na didgeridoo.
Zawiera również moje refleksje oraz ćwiczenia wspierające rozwój artykulacji,
techniki i własnego stylu gry.
Ponieważ jest to także sentymentalne podsumowanie, pozwoliłem sobie ubarwić
początek każdej części literacką ilustracją z czasów romantycznej epoki - gdy didgeri-
doo pozostawało tajemnicą.
Łukasz Hołuj
czerwiec 2017