Kiedy ostatnio zjadłaś czekoladę bez wyrzutów sumienia? A może pamiętasz jeszcze, jak to było móc zjeść pasek i na tym się zatrzymać bez dzikiego szału pochłaniania całej tabliczki i poprawiania delicjami?
Nie pamiętasz? Chętnie Ci o tym przypomnę :)
🍪“Nie potrafię skończyć na jednym ciastku”
🍪“Cały dzień się trzymam diety, a wieczorem wszystkie hamulce puszczają i rzucam się na jedzenie”
🍪“Nie znam umiaru, nie mogę sobie zaufać i jeść intuicyjnie, bo jadłabym wszystko i wszędzie”
Czy to o Tobie?
⬇️⬇️⬇️
Bardzo możliwe, że próbowałaś już keto, diety niskowęglowodanowej, postu przerywanego i silnej woli, a może nawet technik oddechowych. Tylko, że to nie miało prawa zadziałać. Dlaczego?
Bo żadna z tych metod nie uderzała w przyczynę problemu. To tylko próby zatuszowania skutków ubocznych życia z napadami objadania się.
🍒Zwiększenie ilości warzyw nie pomoże Ci przestać się rzucać na chipsy, jeśli wciąż boisz się masła.
🍒Okno żywieniowe możesz sobie wsadzić w d, kiedy okaże się, że jesteś głodna i nie potrafisz wytrzymać bez kanapki do rana.
Nie, to nie jest kwestia silnej woli i przyciskania się na siłę do oporu. Tego już próbowałaś. Z jakim efektem?
To nie jest Twoja wina. To co wyrabia Twój mózg, kiedy widzisz jedzenie to czysta biologia. Nie daj sobie nadal wmawiać, że wystarczy chcieć.
Mam dla Ciebie inną propozycję: pozbycie się POWODÓW do objadania się. Tak, dobrze czytasz. Teraz Twoje ciało widocznie ma powody do zapychania się ciastkami, ono widzi w tym sens. Organizm nie jest głupi i nie skłaniałby nas do objadania się do bólu brzucha, gdyby nie miał w tym interesu.
Chcę Ci pokazać, że da się zjeść 2 ciastka i zostawić resztę. Ba! Da się nie cierpieć przy tym i nie marzyć o tych ciastkach. Da się żyć bez obsesji na punkcie jedzenia i ograniczania się.
Kiedy przestajesz walczyć ze swoim ciałem, a zaczynasz z nim współpracować, to dzieje się magia - okazuje się, że umiesz jeść normalnie i wcale nie jesteś, „zepsuta”.
🍰Zaczynasz słuchać wypowiedzi przyjaciółki na kawie, zamiast obliczać kalorie z szarlotki.
🍰Możesz skupić się na pracy, bo nie wyczekujesz z utęsknieniem pory obiadowej.
🍰Przechodzisz obojętnie obok alejki ze słodyczami w Lidlu.
Jeszcze kilka temu sama cieszyłam się z takich rzeczy, bo wiele zajęlo mi zrozumienie, jak jeść, żeby nie zwariować. Teraz już wiem i mogę się tym dzielić.
Studiuję dietetykę, mam ukończone studia podyplomowe z psychodietetyki oraz kilka certyfikowanych kursów. Ale największym doświadczeniem jest dla mnie kontakt z prawdziwymi problemami osób objadających się, a mam z takimi do czynienia od 2021 roku, czyli od momentu założenia instagrama o tej tematyce. Usłyszałam już tyle historii, że naprawdę musisz się postarać, jeśli chcesz mnie zaskoczyć.
Ludzie przychodzą do mnie, bo chcą się wygadać w bezpiecznej przestrzeni, gdzie nie zostaną ocenieni. I ja im to daję.
Wiem, jak bardzo możesz się wstydzić utraty kontroli nad jedzeniem. Sama tam byłam. Nie chcę Ci dokładać dodatkowego stresu w tym trudnym procesie.