Upłynęło 5 lat od wydania "9 OGNISK" w formie papierowej. Na jej realizację czekałem, bo książka nie pchała się w ramiona oficyn. Jeden z krakowskich wydawców argumentował, że tylko na pierwszy rzut oka przypomina książkę. Powiedział, że jej nie wyda, bo nie pasuje do niczego co zna. Hmm, element dysonansowy. Szeherezada. Odebrałem to jako komplement ale i ulgę, że szanowany – nie tylko przeze mnie – wydawca nie będzie musiał się z nią męczyć.
"9 OGNISK" wydałem w butikowym wydawnictwie ale po wielokroć sprawdzałem, czy to było, po tamtej stronie, świadome działanie. Kiedy się upewniłem, z wydawcą Arturem się zaprzyjaźniłem, a on utrzymywał, że jest dumny, że to wydaje. I książka się zmaterializowała. Otrzymała najlepsze recenzje ze wszystkich moich książek.
W tym roku pomyślałem, że można, a nawet trzeba, zrealizować audiobook, a nawet coś więcej: słuchowisko. Postanowiłem każdy rozdział nagrać z innym głosem, a cytaty z lewych stron książki ubarwić kolejnymi wspaniałymi głosami. Klucz wyboru był dla mnie oczywisty. Wszystkich zaproszonych dobrze znam, z wieloma łączą mnie bliskie relacje. I to moim zdaniem przełożyło się na redukcję anonimowej sztywności.
Nagrania realizowałem podróżując z mobilnym studio, od Targanic, Bielska-Białej, po Suchą Beskidzką, Wrocław, Warszawę, a trzy kolejne nagrania zostały zarejestrowane w studiach w Melbourne i Sydney. Jest to zatem audiobook drogi, i w czasie i przestrzeni. Ale czas – jak aborygeński Dreamtime – pozostaje w przestrzeni, w całej jej rozciągłości, teraźniejszy – albo jak kto woli, w pętli się snuje. Stąd m.in. literacka straż osiemnastowiecznego Williama Blake’a ale i nagrane głosy których wiek linearny wedle naszych miar sięga 80-ciu, a nawet ponad 90-ciu lat.
Co jeszcze? Odkręciłem kurek. Zachęciłem szanownych lektorów do łamania tekstu, zmian narracji w stosunku do pierwowzoru. Najdalej posunął się oswojony z improwizacją jazzową Piotr Damasiewicz. Co jeszcze? Intuicja podpowiedziała aby dwie role męskie zabrzmiały głosem damskim. I to nie była genderowa prowokacja…
Dobrze się przy tym bawiliśmy i wyłącznie własnej inteligencji używaliśmy. Kreowaliśmy to z pasją jak nasze podróże.
Nagraniom towarzyszy muzyka skomponowana i zagrana przez przyjaciela, Maćka „Dzikiego” Kudłacika z Kwartetu Czerwie i dźwiękowe eksploracje z płyty "Didgeridoo Story" Pawła Zająca Daat Frequency, która ukazała się synchronicznie z wersją papierową książki. Są też fragmenty nagrań terenowych z moich wypraw. Całość zrealizował Olek Wilk, z którym kilka dekad wcześniej lepiłem słuchowiska radiowe pod reżyserskim okiem mistrzyni teatru radiowego, Romany Bobrowskiej.
Jako, że treści 9-ciu OGNISK są silnie nasycone jaskrawymi barwami zapraszam do słuchania całości w przyjaznej spokojności.
Udział wzięli:
Stanisław Janicki – cytaty filmowe
Szymon Kuśmider – cytaty literackie
Aleksandra Stężała – Rocket
Bartek Sabela – Valdi
Bogdan Koca – Piter
Piotr Damasiewicz – Ptaszek
Jack Różycki – we własnej osobie Jack
Luz Castillo-Żarczyński – Juan Manuel
Margo Stanisławska-Birnberg – Bilawara oraz Lynette
Fela Bilska – Maya
i Marek Tomalik – we własnej osobie oraz narrator
Reżyseria, nagrania, montaż dialogów, produkcja & Copyright ©Marek Tomalik
ISBN 978-83-914550-2-9