JESTEM JEGO BOGINIĄ to kod tożsamości.
On budzi w Tobie pamięć bycia kobietą, której się nie zapomina.
To nie jest afirmacja.
To nie jest nagranie, które „możesz sobie puścić w tle”.
To częstotliwość magnetyzmu kobiecego zakodowana w piosence, która wchodzi głębiej niż słowa:
w ciało, w energię, w pamięć relacyjną.
Jeśli tego posłuchasz, dotknie to miejsc, w których umniejszałaś sobie w relacji.
Miejsc, gdzie zginałaś swoją moc, żeby pasować.
Miejsc, gdzie nawet wstydziłaś się pomyśleć o swoich pragnieniach.
Miejsc, które myślałaś, że „masz przepracowane”, a jednak coś tam wciąż bolało.
Ta piosenka omija głowę. Wchodzi prosto w kobiece pole, w puls serca, w energię przyciągania.
Budzi wewnętrzną boginię - tę, która jest widziana, której się pragnie, która jest jedyna.
Rozkochasz się sama w sobie, zobaczysz swoją boskość.
Jestem Jego Boginią nie pyta Twojego umysłu o zgodę.
Ona zakodowuje nowe ja w Twoim ciele.
Aby ta praktyka mogła dotrzeć najbliżej Ciebie, zaproś ją w dwa najbardziej miękkie, otwarte momenty dnia: tuż po przebudzeniu i tuż przed snem.
To chwile, kiedy ciało jest najbardziej przepuszczalne, a podświadomość chłonie bez wysiłku.
Możesz zamknąć oczy i pozwolić Twojemu ciału się prowadzić.
Możesz słuchać na leżąco, z zamkniętymi oczami.
Możesz pozwolić sobie zasnąć z tym nagraniem.
Możesz włączyć je jako pierwszy dotyk światła po otwarciu oczu.
Niech to będzie rytuał powrotu do siebie, a nie zadanie do wykonania.