Klasyczny marketing przestał nadążać za zmieniającym się coraz szybciej światem. Wciąż chcemy wpływać na ostateczny efekt wydanymi pieniędzmi i wykrzyknikami na końcu hasła. Czyli więcej i głośniej.
Tyle że świat przestał na to reagować.
Kampanie znikają bez śladu. Budżety rosną, efekty maleją. A gdzieś obok jakaś poduszka w kształcie pieroga trafia do Snoopa Dogga i robi zasięg, o którym dział marketingu globalnej marki może tylko pomarzyć.
To nie jest przypadek. To jest mechanizm.
Tylko że nikt go jeszcze porządnie nie nazwał.
Marketing Kwantowy nie jest kolejną metodą ani nowym frameworkiem do przyklejenia na ścianę. To sposób patrzenia na to, jak rzeczy naprawdę działają — dlaczego jedne idą w świat, a inne, mimo wszystkich właściwych kroków, nie ruszają z miejsca.
Jeśli ktoś obiecuje Ci gwarantowany wynik — upraszcza. Albo kłamie.
Ta książka nie obiecuje. Wyjaśnia.
I to jest znacznie więcej.