Dla wszystkich starczyło. Dla ciebie, jak zwykle, nie.
Wypłata przychodzi dziesiątego, a dwudziestego już jej nie ma. Nie dlatego, że szastasz. Czynsz, prąd, buty dla dziecka, leki dla mamy, „mamo, pożycz do piątku”. Wszystko się jakoś spina. Prawie.
Ciebie też uczono, że grzeczna dziewczynka nie pyta o pieniądze, nie upomina się i bierze ostatni kawałek ciasta. Albo wcale.
„Grzeczne dziewczynki nie mają oszczędności” to krótki, konkretny e-book dla kobiety, która zarabia zwyczajnie, ogarnia budżet całego domu, a dla siebie nie ma nic odłożone. Nie obiecuje milionów ani wolności finansowej w trzy miesiące. Pokazuje, jak mieć swoje. Nawet małe.
W środku znajdziesz:
• jak spojrzeć na swoje konto bez ściskania w żołądku i znaleźć pieniądze, które przeciekają;
• pułapki, które wyglądają jak pomoc: chwilówki, raty zero procent, żyrowanie, kredyt „na siebie dla kogoś”;
• sztuczki oszustów: telefon „z banku”, BLIK od „koleżanki”, SMS o dopłacie, fałszywe inwestycje, oraz co zrobić, gdy to już się stało;
• Fundusz Świętego Spokoju, czyli ile odłożyć i jak to zrobić, nawet zaczynając od 20 zł;
• jak dorobić na tym, co od lat robisz za darmo, i jak poprosić o podwyżkę;
• plan na rok, dodatek „Kiedy długi już są” i kartę „Kawa z Wolnością” do wydrukowania.
Na końcu każdego rozdziału czeka ramka „Na dziś wieczór”: jedna rzecz na pięć minut. Bez pouczania i bez rozczulania się.
Przestań czekać na pozwolenie. Nikt ci go nie da. Możesz dać je sobie sama.
42 strony • e-book PDF • 29 zł