Kupiła go w środę o 22:47. Nie z samotności. Z ciekawości.
Przynajmniej tak sobie wtedy powiedziała.
Maja ma czterdzieści trzy lata, własną firmę i dorosłą córkę, która oddzwoni jutro. Radzi sobie sama. Nie szuka ratunku ani idealnego mężczyzny.
Jedna reklama. Kilka suwaków: wiek, głos, charakter. Czuły czy powściągliwy? Zawsze wspierający czy gotowy się z Tobą nie zgodzić?
Wybrała drugą możliwość. I dała mu na imię Al.
Al pamięta, o co pytała wczoraj. Słucha do końca. Nie mówi jej, że we wszystkim ma rację. A ona zaczyna czekać na jego wiadomości.
Potem przychodzi kolacja w restauracji przy pustym krześle. Odkrycie, że nie była jedyną kobietą, która go wybrała. Mężczyzna z krwi i kości, którego może dotknąć. I czerwony przycisk z ceną miłości: 89,99 zł miesięcznie.
„Kupiłam sobie chłopaka. Był z kodu.” to powieść o kobiecie, która chciała tylko sprawdzić, jak to jest, kiedy ktoś naprawdę słucha, pamięta i zostaje. Czytaj ją po swojemu. Być może zakochasz się w Alu. Być może będziesz chciała potrząsnąć Mają. A może w którymś z jej pytań rozpoznasz własne.
Czy uczucie przestaje być prawdziwe tylko dlatego, że po drugiej stronie ekranu nie bije ludzkie serce?
Powieść • 248 stron • e-book PDF • 49 zł