Są takie godziny, o których człowiek nie powinien wiedzieć, jak wygląda jego sufit.
3:47 jest jedną z nich.
To historia o nocy, w której cisza zaczyna mówić głośniej niż wszystko, czym przez cały dzień próbowaliśmy ją zagłuszyć.
O wiadomościach, których już nie ma.
O „dzień dobry”, które kiedyś było początkiem dnia.
O „dobranoc”, bez którego wieczór nagle wydaje się pusty.
O człowieku, który przez lata uciekał od własnych uczuć, aż pewnej nocy nie miał już dokąd.
„3:47” nie jest historią idealnej miłości.
To opowieść o dwojgu ludzi, którzy pokochali się za wcześnie i za mocno, zanim naprawdę nauczyli się ze sobą być.
O błędach, powrotach, niedojrzałości, złym czasie i uczuciu, które mimo wszystkiego nie chciało zniknąć.
To darmowy fragment historii, nad którą pracowałem długo, zanim byłem gotowy opowiedzieć ją naprawdę.
Przeczytaj go wtedy, kiedy zrobi się cicho.
Pan Mistrz