Reduks Bajtek 9/1989
Reduksy Try2emu
20,00 zł

Numer 9 Bajtka z roku 1989 miał jedną istotną zaletę - posiadał w końcu mapkę, którą dało się przyjemnie oglądać. Po ładnych paru numerach "polskiej szkoły tworzenia map", do głosu doszedł PegazAss (Waldemar Nowak, późniejszy naczelny Secret Service) wraz z "Becią", o której niestety nic nie wiem (Duddie skwitował jej osobę w dość prosty sposób -:"jakaś panna") i od tej pory dość często mapy tego tendemu lądowały na rozkładówce Bajtka.

Co prawda, mapy były dość mocno inspirowane tym, co pojawiało się w zagranicznych magazynach, jednak fajny, dynamiczny styl przerysowania w tuszu, w żywych kolorach dawały naprawdę miły efekt dla oka. Pierwsze prace tej pary pojawiły się już w troche wcześniejszych dodatkach do Bajtka (9 gier - które były zalążkiem późniejszego Top Secret) i cieszyły oko (w porównaniu do prac wewnętrznych autorki odpowiedzialnej za wygląd Bajtka był to skok jakościowy o parę pięter).

Mapa do "Game Over" sygnowana przez tandem PegazAss i Becia to przykład lepszych prac, które lądowały na rozkładówce Bajtka

 

Osobiście, szkoda, że p. Stawicki, autor mojego ulubionej przerysowanki do gry Exolon, przestał być publikowany - jak głoszą plotki, które do mnie dotarły, rysownik niestety zginął w wypadku, stąd jego absencja - ale to tylko niezweryfikowana przez mnie plotka.

Rozkładówka z mapką (bardzo skromną) do Game Over II cieszy oko, pal licho brak wyraźnych sutków (które w zależności od kraju były bardziej lub mnie wyeksponowane), po prostu było to przyjemnym kawałkiem dobrej grafiki. Gorzej, co prawda, wypadł tekst ale... swobodna twórczość Bajtkowych bajkopisarzy.

Skoro od gier rozpoczęliśmy - w "Co jest grane" pojawiła się recenzja bardzo przyjemnego (nie dla przeciwników) Bop'n'Rumble i całkiem udanego, w dodatku dość prostego symulatora Ace of Aces.  Bop, oprócz okazji to skopania dziadka, który niczym nauczyciel w MIKE potrafił potraktować nas sztuczną szczęką a częściej parasolem, pozwalał dokopać gorylom (dzisiaj by to nie przeszło) i charakteryzował się naprawdę fajną grafiką. AoA za to, dość sprytnie skrywał ograniczenia 8bitowców oferując fajne podglądy z kokpitu, czy z luku bombowego - nawet na Atari gra wyglądała miodnie. Gorzej z symulacją - ot bardziej arcade niż symulator.

Z rzeczy całkowicie (nie)przydatnych w numerze dziewiątym ukazała się.... koperta Bajtka na dyskietkę dla Commodore C64, ciekawe czy ktokolwiek poświęcił numer Bajtka aby ją na spokojnie wyciąć. Znowuż autorem jest PegazAss, który tak mocno zamieszał z liniami na okładce, że trzeba było przerysować cały projekt ręcznie. Do archiwum z numerem dołączona jest koperta w osobnym pliku, chętni mogą ją sobie spokojnie wydrukować na dowolnej drukarce:)

Bajtek 9-1989 str. 23. Kto wyciął i skleił poświęcając numer swojego ulubionego miesięcznika?

Koperta PegazAssa po wycięciu i sklejeniu. Daje rade.

 Listingi w numerze, tym razem, kompletnie nie wzbudzają mojego zainteresowania, w dziale Atari oprócz Chaos Loadera p. Pelca, menedżera dyskietki (tworzacy menu pozwalające wybrać program do załadowania z dyskietki), który jest potworną kobyłą linii DATA w formacie szesnastkowym, reszta jest miniprogramikami dla posiadaczy kaset. WERYFIKATOR i ODZYSKIWACZ DANYCH zostały przepisany ale z powodów czystko prozaicznych (brak wolnej ATARKI pod ręką z magn. - niesprawdzone.

To samo tyczy się pozostałych Klanów, w Commodore znajdziemy króciutkie listingi, które praktycznie nie wymagają wrzucania ich w postaci gotowych plików - tych parę linii można wpisać samemu;P Jedynie listing HELP SCREENA (czyli dodatkowego ekranu z podpowiedziami) uznałem, że warto go zamieścić na dyskietce dla C64.

Ciut lepiej wygląda kwesta ZX Spectrum - tu mamy dwie pchełki, których działanie jest widoczne na ekranie plus LISTER pozwalający uporządkować dane pozbywając się niepotrzebnych, zaśmiecających wartości.

Amstrad w tym numerze w zasadzie skupił się na kolejnej parii programów w PASCALu, do tej pory dość skrzętnie omijałem ich sprawdzanie, być może trzeba będzie to zmienić.

Czego nie dają listingi ratują teksty publicystyczne - w "NIE TYLKO KOMPUTERY" znajdziemy zgrabną wyliczankę istniejących w latach osiemdziesiątych kosmodromów na Ziemi, spory materiał o kooprocesorach. Cóż człowiek sobie po nich nie obiecywał, a w efekcie okazywało się, że dawały one minimalnego kopa w większości używanych aplikacji. 

Publicystyka na ostatniej stronie prawie zawsze była na tyle interesująca, że czasami, po zerknięciu na rozkładówkę, właśnie od niej zaczynało się konsumpcje numeru.

 Poooporażki... i te tutaj też się zdarzyły - po pierwsze tego numeru nie mam w kolekcji, musiałem bazować tylko na dostępnym djvu i kiepskiej jakości skanach w sieci, na dodatek przekombinowałem makietę wzorcową i w zasadzie kombinowałem sam nad proporcjami elementów. Mogą więc zdarzyć się ciut większe odstępstwa od norma, niż było to wcześniej. 

Jest także jedna grafika, którą nie podmieniłem w informacjach o transputerach - moja wiedza na ich temat jest iluzoryczna (nie mówie o zasadach ale konkretnych rozwiązaniach końcowych), a dostępny skan tak marnej jakości, że trudno nawet zgadywać, która fotografia reklamowa została w numerze wykorzystana.

Złośliwi zauważam, że nie tylko ja miałem problemy z tym numerem, redakcja też uszkodziła sobie lekko makietę (poleciały nagłówki klanów). Więc nie tylko ja miałem pecha podczas jej ponownego składu.

Popełniłem również małe przestępstwo oddałem koperty czytelników we władanie AI, cóż... efekt taki sobie, ale pozostawienie całej strony z baardzo kiepskimi grafikami (djvu) mocno mnie raziło. Albo rybka, albo...

I jeszcze raz wróćmy do zawartości... chyba najbardziej infantylny pomysł w historii reklamy w Bajtku popełniło ABC Data. Twierdzenie, że PR'em zajmuje się dziewczynka, zapewne córka, właściciela jest tak samo słodkie, jak kretyńskie. To tak jakby firma wielkości xkom nagle przyznała, że na emaile odpowiada pani konserwująca powierzchnie płaskie. Ale cóż... i takie dziwne wpadki muszą się zdarzyć;P

ABC Data i nieśmiałe próby, dość infantylne, ocieplania wizerunku.

 Zapraszam do kupienia nowego numeru:

- poprzez sklep.t2e.pl (Stripe, PayPal, przelew)
- poprzez Naffy (Blik, Karta)

W sumie od tego numeru zależy czy reduksy bedą się jeszcze ukazywały - pochłaniają mi sporą ilość czasu i szczerze mówiąc dają średnią satysfakcję. Przeszedłem w tym roku na bezrobocie (i szczerze mówiąc trudno znaleźć jakąś sensowną pracę - czytaj w mojej krainie liczy się tylko ten, co opanował biegle sztukę machania łopatą, a ja na tych zajęciach wagarowałem przy komputerze) i nie ukrywam, że pieniążki po prostu się przydadzą (nie, nie przymieram głodem - odchudzam się:P).

Błąd ładowania płatności
Wystąpił błąd i nie można załadować płatności dla tego produktu.