Piszę, bo inaczej nie umiem żyć.
Przez lata to miejsce było moim domem - i bezpieczną przestrzenią ludzi, którzy chcieli rozmawiać o seksie, bliskości, pracy seksualnej, pragnieniach i granicach bez wstydu i bez tabu.
Wróciłam, bo mam jeszcze dużo do powiedzenia.
Ale prowadzenie bloga, pisanie nowych tekstów, odgruzowanie 400 archiwalnych wpisów, praca nad książką o BDSM i ogarnianie afiliacji... to wszystko po prostu zabiera czas i energię.
Jeśli lubisz moje treści
Jeśli chcesz, żebym mogła pisać więcej i częściej
Jeśli uważasz, że ta przestrzeń jest potrzebna
I jednocześnie jeśli masz wolne fundusze
- możesz postawić mi symboliczną kawę.
Każda kawa to dla mnie gest wdzięczności.
I realna pomoc w tworzeniu przestrzeni Świętej Ladacznicy.
Dziękuję.
Bardzo.