Nie zaczęłam tej drogi od kursów. Zaczęłam od bezsennych nocy i bólu brzucha, którego nikt nie potrafił wyjaśnić. Miałam wszystkie badania „w normie”, ale nie mogłam złapać oddechu – w ciele, ani w życiu.
To było jakieś siedem lat temu. Wszystko wyglądało na poukładane – poza mną.
Próbowałam to „ogarniać”: lepiej się odżywiać, więcej ćwiczyć, mniej myśleć. Ale ciało nie dawało się uciszyć. Wysyłało sygnały, aż w końcu musiałam się zatrzymać. To wtedy zaczęła się moja właściwa podróż – nie na zewnątrz, ale do środka.
Szukałam długo i w różnych kierunkach. Przerobiłam wszystko – od psychologicznych podcastów po duchowe warsztaty. Coś pomagało na chwilę, coś innego drażniło. Ale nie dawało odpowiedzi na najważniejsze pytanie: dlaczego moje ciało wciąż mówi „stop”, kiedy ja chcę „dalej”?
Z każdej z metod zabierałam tylko to, co rezonowało:
– z CBT i coachingu wzięłam sposób rozpoznawania myśli, które mnie napinają,
– z psychosomatyki – zrozumienie, że objaw to często wiadomość,
– z TCM i ajurwedy – czułość wobec rytmu, jedzenia i zmęczenia,
– z pracy z kobietami – odwagę, by zwolnić.
Złożyłam z tego własną ścieżkę. Dziś pracuję z kobietami indywidualnie i tworzę kursy, które uczą, jak rozumieć język własnego ciała – zanim ono zacznie krzyczeć. Pomagam innym kobietom szukać swojej drogi – nie idealnej, ale prawdziwej.
Sprawdź więcej o mnie na mojej stronie: kingahepner.pl.