„Alfabet mężczyzny, który nie dorósł” to opowieść o mężczyźnie. Nie każdym. Niektórym. I o kobiecie, która brodzi w bagnie i, wbrew logice, zaczyna sadzić w nim kwiaty.
O czym jest ten alfabet?
To rzeczywistość, w której unosi się fetor. W której pojawiają się natrętne muchy, te brzęczące owady, którym otoczenie nie wystarcza. Tu mucha nie tylko siada. Ona wchodzi do nosa, drapie od środka, nie daje spokoju. A kobieta? Kobieta tego nie dostrzega, choć czuje. Patrzy w niebo. I gdzieś w oddali widzi motyle — te same, które trzepoczą małymi skrzydełkami w jej brzuchu.
Ja jestem tu tylko operatorem. Nie twórcą. Te klatki zatrzymuję i wyostrzam — z precyzją chirurga, który szuka guza. Dla siebie. Dla Ciebie. Dla prawdy.
Wsadzam pod mikroskop to, co zwykle umyka. Pokazuję detal. Nie po to, by rozdrapywać bolesne rany, ale po to, by można było uczyć się na czyichś, a nie na własnych błędach. Przed szkodą, a nie po szkodzie.
Ta lektura jest jak kąpiel. Nie dla przyjemności, ale dla oczyszczenia.
Mimo kipiącej niedojrzałości klatek, całość daje katharsis. Jak wyjście z bagna po latach. Najpierw na kolanach. Potem w pozycji godnej. Do miejsca, które nie udaje dobrego, ale takie właśnie jest. Dla niej. Nie tylko dla niego.
Co ten alfabet robi z czytelnikiem?
Ten alfabet jest gęsty, lepki i mroczny. Bo taki jest świat niedojrzałości. Nie piszę lekko o rzeczach ciężkich. Jeśli czytając poczujesz ciężar — to dobrze.
Jak wygląda Alfabet mężczyzny, który nie dorósł?
A jak Aspiracja
B jak Biust
C jak Cisza
D jak Dupek
E jak Emocjonalna (każda) nieobecność
F jak Fatamorgana
G jak Gniew, który przykrywa lęk
H jak Heroiczne unikanie odpowiedzialności
I jak Intymność mylona z seksem
J jak Język, którego niedojrzały mężczyzna nie zna
K jak Kontrola zamiast czułości
L jak Lęk przed silną kobietą i człowiekiem
M jak Mam tyle do zrobienia
N jak Nie lubię bałaganu
O jak Odpowiedzialność, której unika
P jak Piotruś Pan w dwóch odsłonach
R jak Ratowanie, które kobieta musi przerwać
S jak Samotność we dwoje
T jak Tłumienie emocji jako norma
U jak Ucieczki
W jak Wstyd, który rządzi światem
Z jak Znikanie
Ż jak Życzenie na przyszłość
Co kupujesz?
Kupujesz alfabet — książkę cyfrową w formacie PDF, którą możesz czytać na telefonie, komputerze lub tablecie. Kupujesz słowa, które zatrzymują klatki rzeczywistości i wyostrzają to, co zwykle umyka. Kupujesz opowieść, która nie jest dla przyjemności, ale dla oczyszczenia. Kupujesz narzędzie, które pomaga zobaczyć prawdę przed szkodą, a nie po szkodzie.
To nie jest poradnik. To nie jest lekka literatura. To jest alfabet — 23 liter, 23 mechanizmów niedojrzałości, 23 miejsc, w których można się zgubić… albo odnaleźć.
Kupujesz książkę, która boli, żeby mogła pomóc.
Nabywasz przestrzeń, w której możesz zobaczyć siebie wyraźniej.
Wkraczasz na drogę, która zaczyna się w bagnie, a kończy w miejscu godnym.
Ta książka ma boleć. Ma być jak bagno, przez które przechodzi się powoli.
Żeby zobaczyć i zrozumieć. A nie żeby się zatrzymać. I w nim pozostać.