Cześć,
Zanim przejdziesz do kupna pierwszego e-booka , ustalmy jedno: nie jestem sportowym influencerem. Nie zobaczysz mnie prężącego się przed lustrem na Instagramie, nie mam zamiaru sprzedawać Ci magicznych tabletek na odchudzanie, ani udawać, że moje życie to tylko siłownia i zdrowe miski z jedzeniem.
Mam 40 lat. Tak jak większość z Was, spędzam w pracy po 8-10 godzin dziennie. Wiem, co to znaczy wrócić do domu wyciśniętym jak cytryna, kiedy jedyne, o czym marzysz, to kanapa, a musisz jeszcze ogarnąć codzienne życie. Przez lata trenowałem ciężko, ale los powiedział "sprawdzam".
Dzisiaj mierzę się z poważną kontuzją odcinka lędźwiowego. Zamiast bić rekordy w podciąganiu, skupiam się na rehabilitacji i walce o powrót do pełnej sprawności. To był zimny prysznic, który nauczył mnie pokory i pokazał, że trening to nie tylko rekordy ale przede wszystkim narzędzie do przetrwania w tym zwariowanym świecie.
Dlaczego te e-booki powstały?
Szczerze? Namówili mnie znajomi. Widzieli, co robiłem wcześniej i wiedzieli, że moje metody działają, bo są oparte na czystej, fizycznej pracy, a nie na modnych nowinkach. Stworzyłem te plany dla ludzi takich jak ja – tych, którzy nie mają czasu na głupoty, ale chcą być silni i być sprawni na starość.
Ceny?
Ustaliliśmy ją tak, żeby była niższa niż zestaw w fast foodzie. Dlaczego? Bo uważam, że dostęp do konkretnej wiedzy o treningu nie powinien być luksusem. Wolę, żebyś zainwestował te kilka złotych w siebie, zamiast w kolejnego burgera, który tylko zamuli Twoje ciało.
To nie jest plany bez ładu i składu. To są treningi, które sam przerobiłem i które dają rezultaty, jeśli tylko włożysz w nie serce. Ja na razie kibicuję Ci z boku, sam walcząc na sali rehabilitacyjnej, ale Ty? Ty nie masz wymówek.